Przejdź do treści
Bryksacar
Elektromobilność

Czy polityka UE obniżająca emisję CO2 w samochodach, ma sens?

  • pn–pt 07:00–17:00
  • ul. Słowackiego 83, Gdańsk
  • Obok stacji PKM Niedźwiednik

Samochody osobowe odpowiadają za około 10% emisji CO2 do atmosfery w Europie. UE prowadzi politykę obniżania tej emisji i od 2021 roku znów zostanie obniżona norma do 95 g CO2/km. Cały system liczenia tych norm jest dość skomplikowany ale bardzo uproszczając, chodzi o to aby w całej gamie dostępnych samochodów producenta, średnia emisja nie przekroczyła normy. Z tego też powodu, mamy ostatnio wysyp hybryd i samochodów elektrycznych na naszym rynku. Producenci wprost przyznają, że jest to spowodowane regulacjami a nie realną odpowiedzią na potrzeby rynku. Ostatnio Fiat dogadał się z Teslą i wejdą w spółkę – tylko po to aby Fiat miał w swojej gamie samochody elektryczne. Z tego też powodu zapłaci Tesli niemało pieniędzy. A zapłaci bo według firmy analitycznej Jato Dynamics suma kar, jakie mogą zostać nałożone na europejskich producentów w 2021 roku wyniesie 34 miliardy euro. Analitycy podają, że najwięksi europejscy gracze (w tym PSA) mogą stracić połowę zysków. Unia Europejska będzie nakładała karę 95 euro za każdy gram CO2 ponad narzucone normą 95 g.

Co dziwniejsze, mimo widma wysokich kar, unijna średnia emisja zamiast maleć to wzrasta. W 2018 r. średnia emisja CO2 w nowych samochodach sprzedanych w UE wyniosła 120,5 grama, podczas gdy w roku 2017 było to 118,1 g/km. Powodują to sami klienci którzy wcale nie chcą niskoemisyjnych silników. Coraz częściej wybierają też SUVy które z powodu gabarytów spalają więcej paliwa. Dodatkowo coraz gorzej sprzedają się w Europie diesle które są oszczędniejsze w emisji CO2 od silników benzynowych.

Coraz częściej słychać głosy o zabijaniu europejskiej motoryzacji przez unijnych urzędników. Reszta świata nie ma tak restrykcyjnych wymagań, dlatego jest w stanie produkować tańsze i częściej wybierane przez konsumentów samochody. Kuriozalna wydaje się sytuacja, w której amerykańska firma produkująca auta dostanie od europejskiej firmy górę pieniędzy, tylko dlatego, że zgodzi się na włączenie ich aut do europejskiej sprzedaży.

Wszystkie podatki są przerzucalne na klienta, dlatego na końcu drogi to my w salonie zapłacimy za wszystkie „pomysły”. Ochrona środowiska na pewno ma sens, ale czy metody obrane przez urzędników nie wyleją przypadkiem dziecka z kąpielą?

Blog

Pokrewne wpisy

Elektromobilność

  • Co z „polskimi” autobusami elektrycznymi?

    Narodowe Centrum Badań i Rozwoju właśnie unieważniło przetarg na projekt i wykonanie autobusów elektrycznych dla polskich miast. Przetarg zakładał stworzenie ponad tysiąca autobusów które miały odmienić…

  • Toyota największym rywalem Tesli?

    Koncern Toyota, to prekursor napędów elektrycznych na szeroką skalę. Od ponad 2 dekad produkuje i udoskonala swoje napędy hybrydowe, które coraz bardziej opanowują rynek motoryzacyjny.

  • W pełni autonomiczny autobus w Gdańsku?

    Gdańsk już niedługo dołączy do takich miast jak Helsinki, Tampere, Tallin czy Kongsberg i będzie mógł się poszczycić przeprowadzonymi testami w pełni autonomicznego pojazdu na swoim terenie. Mikrobus EZ10…

Usługi

Usługi warsztatu w temacie

Pozycje z katalogu, które łączą się z tematem tego wpisu.

Przesuń palcem — kolejne usługi

Umów termin

Auto potrzebuje więcej niż porady?

Zadzwoń i opisz objawy — diagnozę i cenę podajemy przed naprawą.

Zadzwoń Dojazd Wycena Umów termin